Pajacek

Wymądrzenia


    W prasie, internecie, na tablicach ogłoszeniowych, wszędzie spotykamy informacje o różnego rodzaju kursach prowadzonych przez "najlepszych mistrzów i nauczycieli duchowych".Co dają takie kursy? - Rozwijamy różne umiejętności paranormalne: jasnowidzenie, widzenie aury, zdolności uzdrowicielskie, przekaz energii, otwieramy lub harmonizujemy czakramy, budujemy sobie piękną aurę o właściwych barwach i jesteśmy dumni z naszego rozwoju duchowego. Równocześnie budujemy swoje ego, swoje poczucie wyższości, chowamy swoje kompleksy. Jak podobni jesteśmy do tych wszystkich łysych ochroniarzy pokazujących z dumą swe napakowane ciała, a dostających zadyszki po wejściu na czwarte piętro.
   Czy w takim razie kursy te nie są potrzebne, a może są wręcz szkodliwe? Myślę, że nie. W większości uczą wielu pożytecznych rzeczy, dają nam narzędzia do pracy nad sobą, swoimi słabościami i pozwalają poprawić swoje życie. Tyle, że mają one tyle wspólnego z rozwojem duchowym, co dobry, szybki samochód z bezpieczną podróżą - może on zwiększyć bezpieczeństwo ale tylko pod warunkiem, że za kierownicą zasiądzie rozsądny, sprawny kierowca, a nie niewyżyty szaleniec uprawiający wyścigi na osiedlowych alejkach. Tak jak dobrego kierowcy nie poznamy po samochodzie w którym siedzi, tak naprawdę rozwiniętego duchowo człowieka nie poznamy po popularności w prasie ezoterycznej, otrzymanych (kupionych) certyfikatach i kilkumetrowej aurze.
   I jeszcze jedna przestroga dla wszystkich samotnych, wyobcowanych, nie znajdujących zrozumienia w swoim środowisku. Wspaniała atmosfera, przyjazne otoczenie, życzliwi ludzie o podobnych zainteresowaniach - to wszystko może spowodować, że po powrocie do domu znajdziemy się w jeszcze większym dołku, i zamiast pracować nad sobą, wykorzystując poznane techniki, zaczynamy jeździć z jednych warsztatów na drugie, popadając w coraz większą biedę, nie zauważając, że życie toczy się obok. Prawdziwej przyjaźni, uznania, miłości nie kupimy płacąc kilkaset złotych za udział w kolejnym seminarium.
   Tak więc kupujmy lepsze "samochody", ale swoim życiem kierujmy sami. Szkoda by było, gdyby przeżył je za nas jakiś mistrz.

Napisz do mnie


Reiki TOP 100